Koalicja Lewicy z prezydentem Lasokiem – fakty i mity! Od kilku miesięcy w mediach i podczas wulgarnych dyskusji na portalach internetowych przewija się informacja o tym, że radni mysłowickiej Lewicy weszli w koalicję z radnymi popierającymi Edwarda Lasoka. Mieszkańcy Mysłowic, którzy są zainteresowani tego typu informacjami chcą się dowiedzieć z pierwszej ręki jak obecnie wyglądają stosunki polityczne w mysłowickiej Radzie Miasta i kto z kim kolaboruje. Dzisiaj poczuwając się do obowiązku, postanowiłem odsłonić rąbka tajemnicy i w prostych słowach postaram się przedstawić „układ sił” w samorządzie. Przedstawione poniżej stwierdzenia to moje osobiste przemyślenia więc jak kogoś urażę to proszę wybaczcie! Wtedy i wam będzie wybaczone.Dariusz Wójtowicz, kiedyś nazywany Albertem…

Koalicja Lewicy z prezydentem Lasokiem – fakty i mity!Od kilku miesięcy w mediach i podczas wulgarnych dyskusji na portalach internetowych przewija się informacja o tym, że radni mysłowickiej Lewicy weszli w koalicję z radnymi popierającymi Edwarda Lasoka. Mieszkańcy Mysłowic, którzy są zainteresowani tego typu informacjami chcą się dowiedzieć z pierwszej ręki jak obecnie wyglądają stosunki polityczne w mysłowickiej Radzie Miasta i kto z kim kolaboruje. Dzisiaj poczuwając się do obowiązku, postanowiłem odsłonić rąbka tajemnicy i w prostych słowach postaram się przedstawić „układ sił” w samorządzie. Przedstawione poniżej stwierdzenia to moje osobiste przemyślenia więc jak kogoś urażę to proszę wybaczcie! Wtedy i wam będzie wybaczone.Podział sił w RadzieW Mysłowickiej Radzie Miasta jest 23 radnych, więc aby osiągnąć większość bezwzględną do podejmowania ważnych uchwał prezydent Edward Lasok potrzebuje 12 radnych. Układ sił w kadencji 2010 – 2014 wygląda następująco: 6 – Porozumienie Samorządowe Mysłowice (tzw. Lasokowi), 5 – PO 5 – Wspólnie dla Mysłowic (stara, była porządna Komuna), 4 – PiS, 2 – Ruch Autonomii Śląska oraz1 – Mysłowice 2010 ( Zbigniew Augustyn, za którego wszedł Tomasz Szewczyk)Od ogłoszenia wyników wyborów w 2010 roku tak zwane Koalicyjne spotkania odbywały się w gronie niemal wszystkich radnych. Piszę niemal, bo do Pańskiego Stołu nie byli zapraszani tylko radni Klubu „Wspólnie dla Mysłowic” (byłe Nowe Mysłowice) ze względu na to, że podobno całej „czerwonej” piątki przy stole nie chcieli widzieć radni tak PO jak i PiS. Tak powstała „Wielka Prezydencka Koalicja”(18 radnych), która przetrwała niespełna kilka tygodni. Przy pierwszych ważniejszych głosowaniach widać było, że posypały się ustalenia i Działacze Wielkiej Mysłowickiej Prawicowej Koalicji zaczęli wieszać na siebie psy. Podejrzenia moje zmierzają w kierunku niewywiązania się z powyborczego podziału łupów, bądź chęci ich zdobycia bez wcześniejszych negocjacji. Ale nie było mnie tam więc milknę…Jesteśmy trędowaci!Ekipa pokłóciła się do tego stopnia, że podczas posiedzeń Komisji stałych Rady Miasta parę razy doszło do maksymalnej chamówy – w słowach i zachowaniu.Przy okazji skłóceni „Koalicjanci” zaczęli wyciągać na światło dzienne swoje osobiste brudy, opowiadając kto tak naprawdę nie chciał rozmawiać z „czerwonymi” radnymi i kto doprowadził, ze cała piątka została politycznymi banitami w Mysłowicach. Po kilku rozmowach okazało się, że i „Lasokowi” i PO-wcy byli w tym względzie po jednych pieniądzach – po prostu jak zawsze wyszła niektórym słoma z butów, którą wyssali z mlekiem matki. Ich prostactwo w działaniu (to już tylko moje podejrzenie) jest pewnie wadą wrodzoną, więc walka z nią jest bez sensowna. Jedyny szacunek w tym względzie mam do mysłowickich PiS-owców. Oni nigdy nas nie tolerowali i mówili o tym głośno, reszta…przysłowiowy nóż w plecy!Podsumowując krótki rys historyczny pierwotnie tworzonej w 2010 roku Koalicji można dojść do wniosku, że jak zawsze Ekipa pokłóciła się o podział dóbr naturalnych czyli mówiąc po ludzki – podział politycznych Koryt. I tak naprawdę z 18 radnych panu prezydentowi Edwardowi Lasokowi po jakimś czasie zostało połowa pewnych szabel do głosowania – 6 swoich, 2 z RAŚ i 1 z komitetu Augustynowego. PO – gdy nie otrzymała fotela zastępcy prezydenta czy kilku innych fotelików, rozpoczęła dym na całego. PiS-owcy też stanęli okoniem przez parę miesięcy wobec obecnego Gospodarza Miasta. Jednak, gdy otworzyła się szansa zatrudnienia w MPWiK kilku „szarych eminencji”, PiS wrócił do dobrych stosunków z panem Lasokiem i teraz nawet uśmiechają się do niego podczas obrad RM. Tu trzeba sobie jasno powiedzieć na przykładzie PiS – miłość jest w stanie przenosić góry – nawet te polityczne!Koalicja – nikt nas nie chce!Radni Centrolewicy „Wspólnie dla Mysłowic” nigdy nie byli, nie są i raczej nie będą w tak zwanej Koalicji z dwóch powodów.- po pierwsze jesteśmy nietolerowani przez kilku skrajnie prawicowych w swych poglądach radnych, którzy nie kryją się z niechęcią wobec mnie, Edmunda Sawickiego, Wiesława Tomanka, Doroty Koniecznej – Simeli, a nawet spokojnego i nad wyraz grzecznego z natury Antoniego Zazakownego. Owi radni rządzą i dzielą w Radzie więc jesteśmy skazani na wieloletnią banicję. Po prostu, nikt nas nie chce! – po drugie, nie chcemy w tej chwili brać odpowiedzialności za budowanie pomników ofiar smoleńskich czy podobnych działań ośmieszających miasto i jego mieszkańców. Nie jesteśmy też zwolennikami ograniczania dostępu do kultury, zajęć sportowych czy do oświaty co udowodniliśmy w niemal każdym ważnym głosowaniu.Synekury, też nie dla nas…Radni Centrolewicy „Wspólnie dla Mysłowic” nie mają także żadnego przedstawiciela jako przewodniczącego komisji w Radzie Miasta – podczas głosowań zostali wycięci w pień, a nawet obsobaczeni słownymi inwektywami po głosowaniach. Nikt z naszych „czerwonych” radnych nie został zatrudniony przez obecnego prezydenta w miejskiej spółce czy jednostce organizacyjnej. To fakty, które jednoznacznie ukazują naszą Koalicyjna przynależność.Niedawno jeden z prominentnych radnych PO podczas obrad Rady Miasta wręcz obnosił się w kuluarach stwierdzeniem, że póki on bedzie radnym to Wójtowicz nie będzie piastował żadnej funkcji w Radzie Miasta! Smutne jest jedynie to, ze jeszcze nie tak dawno ów działacz zapraszał mnie na wódkę…Zawsze chętni do współpracy!Warto dodać, że gdy my „czerwoni” widzimy mądre i ciekawe propozycje prezydenta Edwarda Lasoka czy jego zastępców, pomagamy w ich przegłosowaniu podczas obrad. To moim zdaniem mądre działanie, bo takich zachowań oczekują od nas także nasi wyborcy. Tendencja do oszołomskich zachowań od wielu lat jest nam obca.Szczególnie ważne są nasze głosy gdy Wielka Mysłowicka Prawicowa Koalicja próbuje robić złośliwości wobec Gospodarza Miasta. Niestety dzieje się to coraz częściej, więc i my coraz częściej musimy pomagać prezydentowi Lasokowi w normalnym funkcjonowaniu miasta. Podejrzewam, że być może stąd się biorą „plotki i pomówienia” o kolaboracji „czerwonych” radnych z prezydentem Lasokiem. Inna rzecz, że prezydenta Edwarda Lasoka cała piątka radnych Lewicy zna od lat i wszyscy mają wobec siebie wielki szacunek – tak podczas rozmów prywatnych jak i na forum Rady Miasta. Śmiech przez łzySą dni, że gdy patrzę na to wszystko z boku – zanoszę się od śmiechu. Są też dni gdy jest mi wstyd za innych samorządowców. Działacze Mysłowickiej Prawicy skupionej w kilku Komitetach Wyborczych, które otrzymały mandaty społecznego zaufania w postaci radnych Rady Miasta, zamiast wspierać swojego prezydenta, coraz częściej poniewierają go na potęgę. Opluwają w mediach, na sali obrad i podczas prywatnych rozmów. Proces ten nasilił się w ostatnich miesiącach, co pokazuje, że powoli wyłaniają się kolejni kandydaci na fotel prezydenta Mysłowic.Jak tak dalej pójdzie to przed samymi wyborami w 2014 roku bez tych wstrętnych”czerwonych” radnych prezydent Lasok nie będzie w stanie przegłosować żadnej uchwały! Najbardziej wpływowi w mieście radni powoli zapominają, że ponad 2 lata temu siedzieli z obecnym prezydentem przy jednym stole w pubie na Słupnej i dawali sobie słowo, że będą się wspierali nawet w najtrudniejszych chwilach. Pamięć jednak jest ulotna, a koryto kusi…Poniższy tekst w żadnym stopniu nie dotyczy radnych Teresy Bialuchy, Krystyny Bal, Tomasza Wrony czy Sebastiana Roncoszka. Wiem, że akurat Ci radni nigdy nie obrażali mnie ani moich „czerwonych” Towarzyszy z Rady Miasta podczas prywatnych ani kuluarowych rozmów – za co im z całego serca dziękuję. To nie tylko według mnie ale i wielu osób zdroworozsądkowi samorządowcy i jak juz wielokrotnie wspominałem, dobrzy i oddani miastu ludzie. Że nie wspomnę w tym miejscu o radnych Centrolewicy, którzy przy całej reszcie mają przysłowiowe gołebie serca… :-)Dariusz Wójtowicz, kiedyś nazywany Albertem…