39 i pół to nie tylko tytuł popularnej polskiej komedii gdzie głównym bohaterem jest Darek – momentami nieodpowiedzialny i szalony facet dobiegający czterdziestki. 39 i pół roku to także czas jaki przebywam na tym łez padole. W lipcu skończę magiczną barierę wiekową czyli czterdzieści lat, która daje niemal każdemu facetowi wiele do myślenia… Nadchodzi kolejne zniszczenie – radni biorą sie za klasy sportowe!Niemal we wszystkich cywilizowanych krajach, miejscy i rządowi decydenci wiedzą, że sport jest nie tylko sposobem na życie ale najlepszą formą zagospodarowania wolnego czasu dzieci i młodzieży. Spoglądając na programy przyrodnicze widzimy, że wiedzą o tym nawet prymitywne w myśleniu i działaniu plemiona afrykańskie. Prawdopodobnie nie wie o tym kilkunastu mysłowickich radnych, którzy od jakiegoś czasu niszczą swymi decyzjami dorobek swoich poprzedników. Po zniszczeniu sekcji lekkiej atletyki, tenisa stołowego, judo czy ju jitsu – nasi kochani samorządowcy wzięli się za likwidacje klas sportowych kobiecej siatkówki!  Dariusz Wójtowicz, kiedyś nazywany Albertem…

Niemal we wszystkich cywilizowanych krajach, miejscy i rządowi decydenci wiedzą, że sport jest nie tylko sposobem na życie ale najlepszą formą zagospodarowania wolnego czasu dzieci i młodzieży. Spoglądając na programy przyrodnicze widzimy, że wiedzą o tym nawet prymitywne w myśleniu i działaniu plemiona afrykańskie. Prawdopodobnie nie wie o tym kilkunastu mysłowickich radnych, którzy od jakiegoś czasu niszczą swymi decyzjami dorobek swoich poprzedników. Po zniszczeniu sekcji lekkiej atletyki, tenisa stołowego, judo czy ju jitsu – nasi kochani samorządowcy wzięli się za likwidacje klas sportowych kobiecej siatkówki! Niszczenie – to nasza specjalnośćNiszczą to co przez wiele lat budował świętej pamięci Stanisław Padlewski, a później Jego następcy. Ja Dariusz Wójtowicz, miejski radny i mieszkaniec Mysłowic twierdzę, że to haniebny czy i zrobię wszystko aby ukazać nazwiska i twarze tych miejskich decydentów, którzy próbując realizować plan oszczędnościowy – niszczą kolejne młode pokolenia. O to prosili mnie rodzice dzieci uprawiających nie tylko siatkówkę w kobiecym wydaniu, ale i inne sporty, niszczone przez tych samych ludzi. A ja jak już mówiłem – słowa zawsze dotrzymuję!Przepraszam za emocje!Mój dzisiejszy wpis jest trochę emocjonalny, więc wybaczcie za swobodę wypowiedzi. Wielu rodziców dzieciaków trenujących sport w mieście ma już dosyć przyglądania się i proszenia o przychylność miejskich radnych czy prezydentów. Dla dzieci i młodzieży trenującej sport na terenie naszego miasta, działania radnych są nie tylko niezrozumiałe – są po prostu głupie! Coraz więcej działaczy sportowych i opiekunów mysłowickiej młodzieży myśli o rozpoczęciu zbierania podpisów pod wotum nieufności dla mysłowickiego samorządu. Patrząc na to wszystko z bliska – wcale im się nie dziwię i jak rozpoczną akcję, chyba się do nich przyłączę, bo to jedyny sposób aby pozbyć się raz na zawsze lokalnych szkodników. Likwidacja kobiecej siatkówki, to ich kolejny „sukces”Osobiście jestem od dzieciństwa związany ze środowiskiem sportowym, które z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, jest w ostatnich latach bez opamiętania niszczone. Patrząc na poczynania pewnej grupy samorządowców w mieście, dewastujących niemal wszystko co stanie im na drodze – krew mnie zalewa! Krew mnie zalewa między innymi dlatego, ze będąc w tak zwanej mniejszości w Radzie nie jestem w stanie nic zrobić podczas głosowań. Nie inaczej było podczas ostatnich głosowań nad likwidacją klas sportowych w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych numer 3 na Bończyku. Tu chodziło o sekcję siatkówki dziewcząt. Likwidacji, która obecnie dzieje się na oczach bezradnych młodych mysłowickich sportowców i ich rodzin przebiega w grobowej atmosferze. Zdezorientowane dzieci tak do końca nie wiedzą za jakie grzechy taki los im zgotowali kochani mysłowiccy radni. Radni, którzy są ich sąsiadami, nauczycielami, często najbliższą rodziną… Radni, którzy przed wyborami szczerzą ząbki, wyczesani w ząbek biegają z ulotkami po domach i podlizują się aby uzyskać odpowiednia ilość głosów.Likwidując klasy sportowe przy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych numer 3 na Bończyku, radni miejscy zadecydowali o powolnej agonii kolejnej znakomicie działającej sekcji sportowej w mieście. Tym razem siatkówki.Dzieci skończą na klatkach schodowych bądź w pubach!Argument jest jeden – oszczędności! Oszczędności, które zastopują rozwój sportowy kolejnej grupie młodzieży. Przypomnę, że wcześniej bezlitośnie dobijano inne sekcje w mieście takie jak ju jitsu, judo, tenis stołowy…Obecne, nazwijmy to, pomysły grupy radnych spowodują, że zamiast na sali gimnastycznej, młodzież w krótkim czasie skończy na klatkach schodowych, w obskurnych i zadymionych fajkami pubach czy jeszcze gorszych miejscach. A wszystko za sprawą Waszych Kochanych Radnych próbujących robić rzekome oszczędności! Niestety nie na sobie – ale na dzieciach!Trochę historiiSekcja kobiecej siatkówki istnieje w Mysłowicach od kilkudziesięciu lat. Jej historycznym twórcą był Stanisław Padlewski – znakomity trener, pedagog, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych na „Górce” i tragicznie zmarły Prezydent Mysłowic, którego imię nosi Hala Widowiskowo Sportowa na Bończyku. Hala, która została wybudowana m.in. dla mysłowickich siatkarek, które rozsławiają Mysłowice na parkietach niemal całej Polski. Szczególnymi sukcesami mogą pochwalić się nasze najmłodsze zawodniczki będące w wieku gimnazjalnym i juniorskim. Z ich setek medali mistrzostw w rożnych kategoriach wiekowych cieszą się ich rodziny, trenerzy i promotorzy. Cieszą się mieszkańcy Grodu Mysława – nie dostrzegają ich niestety Włodarze Miasta! Nie wiem czy to własne kompleksy, niewiedza czy zwykła ludzka głupota spowodowały, że rozpoczęła się akcja pod hasłem „oszczędności w mieście kosztem dzieci i młodzieży”. Zdaniem ludzi kochających sport w młodzieżowym wydaniu – akcja przynosząca większy wstyd niż słynne na całą Polskę wyłączanie miejskich latarni.Oszczędności a’la WszołekOd kilku tygodni na sali sesyjnej Rady Miasta prowadzę dyskusję na temat likwidacji klas sportowych z radnym Mysłowickiego Porozumienia Samorządowego – Januszem Wszołkiem. Facet, który przez wiele lat osobiście zaangażowany był w sport (sekcja tenisa stołowego – przyp.), obecnie namawia radnych, prezydentów i naczelniczkę wydziału edukacji do likwidacji klas sportowych gdzie trenują młode siatkarki! Wszołek jest tak zapatrzony w swój pomysł eksterminacji siatkówki w (nie tylko) wydaniu szkolnym, że dostaje szczękościsku podczas udowadniania swoich racji. Swą pracę rozpoczął od „dołożenia” MOSiR i pracownikom tej jednostki w protokole pokontrolnym, który podobno ma się stac zalążkiem do zmiany kierownictwa na Hali widowiskowo – Sportowej. Radny kontrolował przez wiele miesięcy… wszelkie turnieje siatkarskie! Kolejny zbieg okoliczności?!Wtórują mu w oszczędnościowym obłędzie koledzy z tak zwanej koalicji. Inni radni przyglądają się temu żałosnemu spektaklowi i pozostają bierni, jednocześnie pozostawiając biedną sportową młodzież na pastwę losu kilku miejskich decydentów, którzy chcą udowodnić światu o swoich racjach. Dla mnie to jakiś obłęd, brak logicznego myślenia i brak wyobraźni. Niestety radnego Wszołka wspierają w tym działaniu radni KOALICJI obecnej władzy miejskiej. Mają większość i mogą w tej chwili przegłosować bardziej gorszące rzeczy niż tylko likwidację sportowych klas! Mogą przegłosować nawet to, że w Mysłowicach zamkniemy wszystkie sportowe obiekty, a kto z dzieciaków zbliży się do nich to…aż strach pomyśleć co im może przyjść do głów!Blitzkrieg w mysłowickim wydaniuOszczędności w stylu pana Wszołka i jego kilku najbliższych kompanów, o których wspomnę następnym razem, to kolejny argument dla mieszkańców, którzy powinni za karę klęczeć na grochu za wybór swoich przedstawicieli w lokalnych władzach – mówi jeden z mysłowickich trenerów.Przykre jest też to, że pomysły likwidacyjne są popierane przez nową Panią naczelnik wydziału edukacji, bo przy takim wsparciu to akcja likwidacji sportu w mieście jest skazana na powodzenie. Takiego sportowego blitzkriegu nasze miasto jeszcze nie przeżywało, bo oprócz szkolnej masakry na MOSiR-owskie sekcje kasy jest co kot napłakał!Trendowaty AlbertStarając się nagłaśniać tego typu „pomysły” wybrańców narodu i tępić je od samego początku, staję się powoli w Radzie Miasta personą non grata, człowiekiem, którego należy wyeliminować z grupy „Najjaśniejszych Umysłów Mysłowic” – ludzi decydujących o losach prawie 75 tysięcy mieszkańców. Z jednej strony jest to trochę przykre, że np. muszę palić fajki i pić kawę w osamotnieniu bądź tylko wśród kilku uprzejmych mi ludzi  – z drugiej strony jestem zadowolony, że nie jestem w spólnym, wstydliwym worze z takim na przykład radnym Januszem Wszołkiem. Dzieki temu mogę z godnością spojrzeć w oczy przyjaciół i sąsiadów, którzy na mnie głosowali.W najbliższych dniach wezmę z Kancelarii Rady Miasta wydruki z głosowań nad likwidacją klas sportowych w ZSP nr 3. Ludzie proszą mnie aby częściej pokazywać na portalu MYSLOWICE.NET, przedstawiać w gazecie Co Tydzień oraz innych mediach wyniki głosowań i nagłaśniać nazwiska radnych cudaków, którzy idąc do wyborów obiecywali krainę miodem płynącą, a zostawiają po sobie pożogę i wstyd na cała Polskę!Dzisiejszy materiał powstał na specjalną prośbę rodziców i opiekunów sportowej młodzieży. Dariusz Wójtowicz, kiedyś nazywany Albertem…