Witam szanownych czytelników po kilkutygodniowej przewie. Dzisiaj poruszę temat, który przewija się od jakiegoś czasu w lokalnych mediach, przy okazji powodując wiele negatywnych emocji wśród mieszkańców. Sprawa dotyczy „rozbicia dzielnicowego” Mysłowic…Dariusz Wójtowicz, kiedyś nazywany Albertem…

Witam szanownych czytelników po kilkutygodniowej przewie. Dzisiaj poruszę temat, który przewija się od jakiegoś czasu w lokalnych mediach, przy okazji powodując wiele negatywnych emocji wśród mieszkańców. Sprawa dotyczy „rozbicia dzielnicowego” Mysłowic…Od kilu tygodni wsłuchuję się w opinię mieszkańców, którzy przerzucają się argumentami ZA i PRZECIW odłączeniu się mysłowickich południowych dzielnic od centrum miasta. Temat jest bardzo medialny i w sezonie ogórkowym wzbudza niemałą ciekawość wśród mysłowiczan. Bodajże w kwietniu „grupa inicjatywna” wywodząca się z Rady Osiedla Larysz – Hajdowizna ostro i jednoznacznie pokazała swoje niezadowolenie z pracy lokalnego samorządu. Efektem ich działań stał się wniosek o odłączenie kilku dzielnic i rozbicie miasta na dwie części. Patrząc na to z boku twierdzę, że owo niezadowolenie jest jak najbardziej słuszne, bo powyborcze oczekiwania były zgoła inne.  Jednak czy przez pryzmat niezadowolenia społecznego warto narażać mieszkańców na niepotrzebne koszty związane z referendum? To już inna sprawa…Zaczęło sie od MPWiK…„Grupa inicjatywna” proponująca mieszkańcom ewentualne referendum rozpoczęła swe działania po pisemnej odpowiedzi Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Wcześniej zwrócono się z pisemnym zapytaniem do zarządu miejskiej spółki o stan finansów przedsiębiorstwa oraz kwoty poręczeń i kredytów, na jakie narażono w ostatnim czasie nasze miasto. Odpowiedzi osobiście nie czytałem, jednak słyszałem, że rozwścieczyła wiele osób.Mimo wszystkich negatywnych emocji, jakie owładnęły w ostatnich latach „Gród Mysława”, uważam, że rozbicie dzielnicowe  jest nieodpowiedzialnym działaniem, które spowoduje kolejną polityczna wojnę i podział mieszkańców na co najmniej dwie skłócone grupy.  Jedno jest pewne – w chwili ewentualnego rozpisania referendum, lokalni samorządowcy zamiast zająć się rozwiązywaniem codziennych problemów, zajmą się bezgranicznie walką o wpływy i polityczne synekury. Przyniesie to opłakane skutki dla zwykłych mieszkańców i miasta.Szanowni inicjatorzy podziału miasta pytam Was:1. Czy niezadowolenie z pracy urzędników zatrudnianych i suto z opłacanych z lokalnych podatków powinno przerodzić się w rozbiór miasta?! 2. Czy po przez niezadowolenie warto niszczyć wielowiekową historię Mysłowic?3. Czy warto ryzykować przyłączenie całych mysłowickich dzielnic do Katowic, powiatu bieruńsko-lędzińskiego czy nawet Sosnowca?!4. Czy stać nas na kolejne samorządowe zawieruchy i finansowanie z budżetu miasta walki o nowe urzędnicze stanowiska?Osobiście uważam, że są inne, bardziej skuteczne metody walki z władzami miasta, która nie potrafi sobie poradzić z powierzonymi obowiązkami. Ale o tym następnym razem…Trwają wyliczenia czy wartoZ nieoficjalnych źródeł wiem, że w tej chwili trwają prace przy wyliczeniu budżetu dla południowych dzielnic miasta – gdyby oczywiście takie rozbicie dzielnicowe nastąpiło. Ze wstępnych (nieoficjalnych) danych wynika, że gdyby odłączyć od centrum miasta dzielnice takie jak Brzezinka, Kosztowy, Krasowy, Morgi, Larysz, Hajdowiznę, Dziećkowice i Wesoła to wpływy do ich wspólnego budżetu będą mniejsze niż wydatki na podstawowe dziedziny życia, takie jak utrzymanie szkół i przedszkoli, administracja publiczna, kultura, sport czy sprzątanie miasta latem i odśnieżanie zimą. Do tego dojdzie transport zbiorowy, za który „południowcy” musieliby zapłacić około 7 milionów złotych. Tym sposobem sen o samoistnym decydowaniu kończy się finansową plajtą!Przy okazji zapewniam, że gdy południowe dzielnice zostaną przyłączone np. do powiatu bieruńsko-lędzińskiego, nikt o zdrowych zmysłach z tamtejszych samorządowców nie zaryzykuje przekazania własnych pieniędzy na dołączone obszary spoza ich kulturowego i historycznego rejonu. Podobnie wygląda wariant niemal całkowitej rozbiórki Mysłowic i przyłączenia dzielnic z centrum do Katowic czy nawet Sosnowca – bo z tym także należy się liczyć. Tu również zaryzykuję stwierdzeniem, że ani Katowice ani Sosnowiec nie będą prowadziły większych inwestycji na obcych terenach, bo to nie jest w ich interesie. Jednym słowem pomysł z rozbiciem dzielnicowym jest na dzień dzisiejszy zadaniem niedorzecznym i pozbawionym politycznego efektu działania. Na razie to garstka ludziNa szczęście inicjatorzy rozbioru Grodu Mysława nie są wspierani przez jakiekolwiek siły polityczne i stanowią mało znaczącą grupę lokalnych decydentów. Jednak gdy w mieście nadal będzie panował chaos informacyjny, a ludzie będą traktowani jak piąte kołu u wozu, którym jedzie Władza Miasta to kto wie… Niezadowolenie społeczne może zakończyć się buntem na niespotykaną skalę.Jaką władzę samorządową posiadamy w mieście – każdy widzi, jedni się cieszą, inni narzekają, jeszcze inni mają wszystkich w… głębokim poszanowaniu. Należy jednak stwierdzić, że radni czy prezydenci sami się nie powybierali. To Wy szanowni Mieszkańcy Mysłowic wybieraliście swoich przedstawicieli poprzez postawienie przy ich nazwisku znaku „X”, bądź poprzez nie pójście do wyborów w ogóle. To również na Was spoczywa odpowiedzialność za to jak to miasto wygląda i kto piastuje najważniejsze stanowiska!Kto ich wybrał?!To Wy szanowni mieszkańcy wybraliście sobie radnych, którzy zabierają co roku pieniądze dzieciom i młodzieży na zajęcia sportowe, którzy stawiają pomniki i ośmieszają miasto w mediach, tych którzy – jakby nie patrząc – oszukali dzieci z Zespołu Szkół Sportowych do dziś czekających na inwestycję marzeń w postaci sali sportowej, radnych którzy nie interesują się czy Hubertus, Wesoła Fala i Kąpielisko Słupna będą ośrodkami z prawdziwego zdarzenia czy obiektami wstydu!Frekwencja w Mysłowicach to dramatW wyborach samorządowych w Mysłowicach uczestniczy około 40% mieszkańców, przez co zdarza się, że wybrani zostają przypadkowi ludzie nieuczestniczący w życiu społecznym, pobierający tylko diety. Wielu radnych nie interesuje się dzielnicami, z których się wywodzą. Kontrola społeczna też nie wygląda dobrze. Więc zamiast narzekać i bawić się w referendalne pomysły rozpocznijmy pracę od podstaw i włączmy się w nagłaśnianie latami niezałatwianych problemów. Zapraszajmy na spotkania dzielnicowe radnych i prezydentów!W innym wypadku miastem nadal będą rządzili ludzie z przypadku, bez ambicji i chęci pracy społecznej dla dobra swoich wyborców. Macie przecież narzędzia w postaci portali internetowych, które czytają tysiące osób i gazety miejskie, w których możecie wyrażać swoje opinie. I dopiero gdy te wszystkie metody działania zawiodą, można pokusić się o odwołanie Rady Miasta czy Prezydenta, nie zaś rozbiór miasta. Ale do tego także są potrzebne Wasze działania w postaci pójścia do urny wyborczej i postawienia znaku „X” w odpowiednim miejscu.Dariusz Wójtowicz, kiedyś nazywany Albertem… Wszystkim mieszkańcom, którzy chcą wyrazić swoją opinie na temat „rozbicia dzielnicowego miasta” zostanie udostępniony serwis informacyjny Naszego Portalu WWW.MYSLOWICE.NET Prosimy pisac pod adres alarm@myslowice.net