Szanowni Państwo i mieszkańcy Mysłowic! Mój dzisiejszy wpis poświęcony jest ocenie gigantycznego zadłużenia mojego rodzinnego miasta oraz sprawom, które miały miejsce m.in. w 2014 roku. Nie podoba mi się, że publiczne pieniądze wydawane są na promocję prezydenta w chwili gdy każe nam się oszczędzać na młodych sportowcach, nauczycielach czy zajęciach kulturalnych dla dzieciaków! Moje wystąpienie podczas czerwcowych obrad Rady Miasta jest głosem sprzeciwu, którego treść prezentuję poniżej.

Szanowni Państwo, to już moja 17 sesja absolutoryjna, w której biorę udział jako przedstawiciel lokalnej społeczności. Jest to również sesja rekordowa, jeżeli chodzi o zadłużenie naszego miasta i jednostek podległych Urzędowi.

Patrząc na sprawozdania finansowe można stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, że zadłużenie Mysłowic rośnie lawinowo. Aby nie być gołosłownym pragnę przypomnieć, że na dzień 15 listopada 2010 roku, gdy kończył kadencję prezydent Grzegorz Osyra, miejski budżet był zadłużony na kwotę 42 962 843,82 złotych.
Równe 4 lata później, czyli 15 listopada 2014 roku, zadłużenie miasta Mysłowice wzrosło o kolejne 36 miliony i wynosiło już 78 435 461,98 złotych! Przedstawione dziś kwoty wynikają z odpowiedzi na moją interpelację. Widnieje tu pieczątka i podpis prezydenta, więc śmiem twierdzić, że dokumenty są zgodne z prawdą.

Do tego szanowni Państwo dochodzą poręczenia! 

Otóż na dzień 15 listopada 2010 roku wynosiły 81 369 080,16 złotych, a równe 4 lata później czyli 15 listopada 2014 roku kwota ta wzrosła o kolejne 54 miliony i wzrosła do 135 221 823,13 złotych!

Próbując podsumować „dokonania” prezydenta Lasoka w dziedzinie kredytów, obligacji i poręczeń należy stwierdzić, że zapoprzedniego prezydenta nad budżetem miejskim wisiało astronomiczne jak na ówczesne czasy zadłużenie w kwocie około 124 milionów! Nikt o zdrowych zmysłach wtedy nie wierzył w to, że może być jeszcze gorzej. Niestety, po 4 latach kwota ta wzrosła do około 213,5 miliona złotych!

Ale uwaga! Owe ponad 213 milionów to jeszcze nie wszystko!
Z mojej wiedzy wynika, że nad Miejskim Szpitalem i MPWiK wiszą kolejne zobowiązania i to na jakieś 70-80 milionów złotych! W sumie kredytów, obligacji, które niedługo będzie trzeba wykupić i poręczeń mamy niemal 290 milionów złotych!

Jak wielokrotnie wspominałem, tragiczna w skutkach współpraca mysłowickich wodociągów z firmą faktoringową Electus doprowadziła do wielomilionowych zobowiązań, za które mieszkańcy Mysłowic płacą w taryfie za wodę. Otóż 19,5 milionowe zobowiązania przerodziły się w krótkim czasie w niemal 54 miliony złotych! To jedna z najbardziej skrywanych tajemnic naszego miasta.


Słaby nadzór nad remontami dróg powoduje
, że co roku wydajemy środki publiczne mniej więcej w tych samych miejscach. Imielińska, Krakowska, Miarki, Robotnicza, Korfantego, Nad Przemszą, Janowska, Różyckiego czy Nowowiejskiego to ulice, na których wypadają dziury w niemal tych samych miejscach gdzie były dokonywane wcześniejsze naprawy. To pieniądze źle wydatkowane, wręcz rzec można, wyrzuconych na ulicę! W ostatnich latach sam interweniowałem w formie ustnej jak i pisemnej kilkadziesiąt razy. Jak widać, z marnym skutkiem.


Remont górnej części Parku Zamkowego
spowodował, że musieliśmy z budżetu miasta dołożyć ponad 100 tysięcy złotych, z powodu dokonywanych zmian w trakcie wykonywania robót. Oprócz tego mieszkańcy skarżą się na funkcjonalność zbudowanych żwirowych alejek, krzywych schodów prowadzących z Parku do ulicy Bytomskiej czy zapadniętej z jednej strony fontanny – te naprawy pociągną za sobą kolejne koszty!


W mieście gdzie brakuje mieszkań dla kilkuset rodzin
, nie podejmuje się działań związanych z budową nowych mieszkań. Z informacji przekazywanych radnym wynika, że mamy niewykorzystanych około 80 pustostanów. Przez brak należytego nadzoru właścicielskiego nad spółka gminną Lokator straciliśmy bezpowrotnie mieszkania w trzech budynkach – Bauverein, Reja 18 i Brzezińska 48. Z pieniędzy konserwatora zabytków nie prowadzimy w mieście remontów zabytkowych kamienic! Pozyskiwanie środków zewnętrznych na rozbudowę czy remonty lokali komunalnych to również dramat!

W 2010 roku prezydent zapowiadał ograniczenie wydatków na administrację publiczną… Tu nie trzeba rozwijać tematu. Wyprowadzeni z urzędu Strażnicy Miejscy zostali uzupełnieni kolejnymi etatami, aby w papierach i statystykach wszystko się zgadzało. Domniemywać można, że potępiany przez obecną władzę poprzedni prezydent zatrudniał mniejsza armie urzędników o co najmniej 10%! Zaś racjonalizacja wydatków i rzekome uspokojenie problemów z komornikami stojącymi u bram miasta w 2010 roku to kolejny przykład wprowadzania mieszkańców w błąd! Długi zostały spłacone kolejnymi, jeszcze większymi długami, a spłaty „zrolowane” w czasie. Po tak zwanej „racjonalizacji” wydatków miasta co najmniej dwa pokolenia mysłowiczan będzie spłacało obecne długi!

Do dzisiaj nie pociągnięto do odpowiedzialności karnej dzierżawcę Kąpieliska Słupna Park. Jak wiemy doszło tam do dewastacji naszego wspólnego gminnego majątku. Dopiero m.in. na mój wniosek obiekt został przekazany MOSiR i następnie z publicznych pieniędzy odrestaurowany. Tak więc gminnymi pieniędzmi naprawiano i jednocześnie zatuszowano zniszczenia, do których doprowadził prywatny podmiot, który nie został zobowiązany do naprawy wyrządzonych miastu szkód czy zwrotu pieniędzy. To karygodne działanie, za które powinien pan się wstydzić!


Przez lata potępiana przez obecnego prezydenta i większość radnych autopromocja władz miasta ze środków publicznych, stała się normą!
W chwili gdy brakuje środków finansowych dla mysłowickich sportowców czy wakacje dla ubogich i wielodzietnych rodzin, tylko w ubiegłym roku wydano ogromne kwoty na działania marketingowe pana prezydenta w wydawnictwach gminnych jak i regionalnych.
– 11 700,00 zł na Prasę Dolnośląską,
– wykonanie usługi monitorowania internetu oraz mediów społecznościowych – 11 070,00 zł,
– umowa na świadczenie usług promocyjno – reklamowych – 27 675,00 zł,
– publikacja materiałów prasowych – 27 000,00 zł,
– publikacja materiałów prasowych – 45 000,00 zł, – 31 000,00 zł,
– przeprowadzenie kampanii internetowej – 10 602,00 zł,
– promocja koncertu na antenie radia – 23 862,00 zł,
– emisja spotów reklamowych – 14 000,00 zł,
– opracowanie materiału o mieście – 17 220,00 zł, czy świadczenie usług marketingowych za 25 830,00 zł to wydatki z mojego punktu widzenia godne potępienia! Takich wydatków jest znacznie więcej i ich główny cel był tylko jeden. Pan i ja wiemy jaki!

Do tego dochodzą ogromne kwoty wydawane na obsługę prawną, pomimo, że w urzędzie są zatrudnieni radcy prawni. Przypomnę, że pan prezydent jeszcze kilka lat temu również potępiał takie wydatki i taki sposób gospodarowania środkami publicznymi. Dzisiaj pewnie wzoruje się na działaniach swojego poprzednika w dziedzinie wydawania gminnych pieniędzy.

Szanowny panie prezydencie! – podobnych wydatków i chybionych pomysłów realizowanych ze społecznych środków jest więcej. Jednak nie będę psuł dzisiejszej atmosfery na sali obrad. Jak widać moje argumenty nie trafią do świadomości tak zwanej koalicyjnej większości, dla której moje zarzuty to nic nie znaczące argumenty. Tu liczy się władza i funkcje w radzie!


Jestem członkiem zespołu komisji rewizyjnej Rady Miasta, prowadzącego kompleksową kontrolę w MZGK.
Od kilku miesięcy wnosimy o szczegółowe informacje związane z umowami cywilno – prawnymi, otrzymujemy dokumenty, z których trudno cokolwiek wyczytać. Taka zabawa w kotka i myszkę, sankcjonowana przez najwyższą władzę w mieście, czyli pana prezydenta, to również argument do odpowiedniego zachowania podczas dzisiejszego głosowania nad absolutorium.

Dodam, że nie mam ochoty brać udział w przeciąganiu liny po między radnymi, a kierownictwem MZGK i pewnie wyłączę się z tego zespołu, bo nie pozwolę robić z siebie durnia. Jak panu prezydentowi sprawia przyjemność tarmoszenie się z niezadowolonymi mieszkańcami zasobów gminnych to gratuluję pomysłu na zarządzanie miastem.  Tu liczyłem na większa klasę z pana strony.

 

Bez zbędnych złośliwości panie prezydencie – ja nie będę sankcjonował wydatków miejskich czyli wydatkowania naszych wspólnych pieniędzy na pana autopromocję medialną czy spłacanie ogromnych odsetek od zaciąganych na potęgę kredytów. Ci, którzy się na to godzą, niech biorą odpowiedzialność za swoje decyzje. Ja, Dariusz Wójtowicz, ludziom obiecałem w trakcie ubiegłorocznych wyborów, że nie będą się za mnie wstydzili, obiecałem, że będę dbał w należyty sposób o nasz wspólny majątek i stawał po stronie ludzi, a nie władzy miejskiej – i zamierzam danego słowa dotrzymać, nawet kosztem szykan ze strony decydentów!

Dlatego wnoszę o nieudzielanie absolutorium prezydentowi miasta Mysłowice za 2014 rok i jednocześnie dziękuję tym radnym, którzy mają dziś odwagę podnieść rękę przeciwko miejskiej władzy. Władzy, której nie warto wspierać chociażby za sposób gospodarowania miejskim majątkiem!

Dariusz Wójtowicz
Radny Miasta Mysłowice
Klub „WSPÓLNIE DLA MYSŁOWIC”

(materiał z obrad Rady został rozszerzony na potrzeby dzisiejszego stanowiska)