W najbliższy czwartek odbędzie się bardzo ważne posiedzenie Rady Miasta Mysłowice, podczas którego samorządowcy ocenią ubiegłoroczne sprawozdanie z wykonania budżetu. Nie trudno przewidzieć wynik głosowania, ponieważ prezydent Mysłowic posiada bezwzgledna większość w Radzie. Ja do tego głosowania podchodzę z wielkim niepokojem, ponieważ bezkrytyczne wpieranie wydatków, które rujnują gminny skarbiec to brak odpowiedzialności. Takie działania powodują również to, że lawinowo rosnące długi będą spłacały co najmniej dwa kolejne pokolenia mysłowiczan.

Zadłużenie Mysłowic jest ogromne, powalające są również odsetki od tych zobowiązań. W styczniu tego roku wystąpiłem do prezydenta Edwarda Lasoka o przedstawienie bilansu wszystkich kredytów czy poręczeń jakie ciążą nad miejskim budżetem, Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji oraz Szpitalem Miejskim. Do dzisiaj nie otrzymałem szczegółowej informacji, ale z uzyskanej odpowiedzi wynika, że gdy swoje stanowisko opuszczał prezydent Grzegorz Osyra w okolicach listopada 2010 roku, miejski budżet był zadłużony na kwotę 42 962 843,82 złotych. Równe 4 lata później czyli w listopadzie 2014 roku zadłużenie to wzrosło o kolejne 36 miliony złotych i wynosiło 78 435 461,98 złotych!

Oprócz tego miasto pogrążyło się finansowo w jeszcze inny sposób. Gminnym majątkiem udzielono potężnych poręczeń miejskiej spółce jaką jest MPWiK. Gdy w 2014 roku z urzędu odchodził prezydent Grzegorz Osyra to poręczenia te wynosiły 81 369 080,16 złotych, a równe 4 lata później kwota ta wzrosła o kolejne 54 miliony, do 135 221 823,13 złotych!

Za poprzedniej prezydentury, nad budżetem miejskim wisiało astronomiczne zadłużenie w kwocie około 124 milionów i nikt nie wierzył w to, że może wzrosnąć! Teraz, po 4 latach rządów Edwarda Lasoka, kwota ta wzrosła o kolejne niemal 90 milionów, do około 213,5 miliona złotych! Dodam, że nad Miejskim Szpitalem i gminną firmą wodociągową jaką jest MPWiK ciążą jeszcze inne zobowiązania, a mówi sie o kwotach 70-80 milionów złotych! Piszę około, bo nie dotarła do mnie jeszcze pełna i wyczerpująca odpowiedź na złożoną interpelację o wyszczególnienie wartości wszelakich zobowiązań.

Nie wiem jak Państwa, ale mnie kwoty powyższych kredytów, poręczeń czy emitowanych przez gminę obligacji przerażają i nie pozwalają głosować na „TAK” czyli za udzieleniem prezydentowi Edwardowi Lasokowi absolutorium za 2014 rok. Zakulisowe rozmowy i niepisane ustaleni w rzetelności i prawidłowości wydatków w roku 2014 były zgoła inne. Tak więc nie jest to moja polityczna decyzja, ale próba zwrócenia uwagi, że organizowane co jakiś czas igrzyska medialne z puli umierającego miasta to niebezpieczna zabawa, mogąca zakończyć się katastrofą! Młode pokolenia mysłowiczan będzie zmuszone do ponoszenia kosztów finansowych decyzji kredytowych obecnych radnych i pana prezydenta. Obiecywanej latami racjonalizacji wydatków nie widać, są za to kolejne miejskie propagandowe wydawnictwa, mające na celu wmówić mieszkańcom, że wszystko jest OK!

Mój głos sprzeciwu podczas głosowania nad absolutorium i trwanie w narastającej spirali długów niewiele zmieni, ale spowoduje wśród kilku tysięcy osób, które na mnie głosowali poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Ja zawsze dotrzymuję danego słowa wyborcom, nawet gdy to powoduje próbe marginalizacji mojej osoby w życiu samorządowym Mysłowic.

Dariusz Wójtowicz

Radny Miasta Mysłowice