Kilka dni temu na stronach mysłowickiego MZGK ukazał się materiał o gminnym budynku przy ulicy Bytomskiej 13. Była to odpowiedź na dwa wcześniejsze reportaże, prezentowane na stronach Myslowice.Net, TVP Katowice oraz kilku gazet.

Po gminnej lekturze doszedłem do wniosku, że dyrekcja Miejskiego Zarządu Gospodarki Komunalnej postrzega świat zgoła inaczej niż ja i wielu lokatorów, żyjących w zatrważających warunkach, nie tylko przy pechowej „13”. A jak wiemy, paskudne warunki panują również w wielu innych miejskich budynkach zarządzanych przez naszą firmę komunalną.

Najgorsze jest jednak to, że na czasami wręcz cudaczne działania wyraża zgodę sam prezydent Mysłowic, tolerując tym samym zachowanie dyrektora podległej mu jednostki. Trudno mi na Bytomską 13 spoglądać bez emocji, więc przypomnę materiał zdjęciowy, ukazujący ogrom zaniedbań. Robię to, aby wybić z rąk miejskiej propagandy sukcesu argumenty mające na celu pokazanie mnie jako człowieka niewiarygodnego w tym co robi i pisze. Ta stara, ale mało przyzwoita metoda, do dziś przynosi zamierzone efekty, więc jest wykorzystywana na potęgę przez rządzących.

Budynek przy Bytomskiej 13 posiada zagrzybione pomieszczenia mieszkalne, zdewastowane podwórko, uszkodzone dojścia do nieruchomości, rynny z dziurami wielkości pięści, elewacje bez tynku, wystającą z bocznej ściany rurę kanalizacyjną, rozrzuconą na podwórku papę z dachu, walający się gruz po obejściu, zachwaszczony niemal cały teren, podwórkową ubikacją bez wody i z  zarwaną podłogą, przez co ludzie zmuszeni są do załatwiania potrzeb fizjologicznych do wiader lub w pobliskim parku! Na dyrektorze taki stan rzeczy nie robi większego wrażenia, wręcz twierdzi, że wszystko jest OK!

Patrząc na załączoną poniżej galerię zdjęć kamienicy i bezpośrednie otoczenie, można dojść do wniosku, że II wojna światowa zakończyła się kilka miesięcy temu. Wszystko jest tu w rozsypce, widzą to lokatorzy, widzą to dziennikarze ogólnopolskich mediów, ale pan dyrektor i jego najbliższa świta nadal twierdzą, że nazywanie slumsem Bytomską 13 to nadużycie, a nawet kłamstwo!

Być może miejscy dygnitarze idą w zaparte, bo przyznanie się do błędów może skutkować przykrym ruchem kadrowym, a wtedy cała misternie budowana piramida koleżeńskich układów może runąć jak domek z kart. I chyba tu jest pies pogrzebany…

Autor(ka) „emzetgiekowskiego” tekstu nazwała zdewastowana kamienicę jedną z najbardziej urokliwych kamieniczek starówki. Być może z 30 lat temu  była to urokliwa kamienica, ale dziś czar prysł i wygląda tam jak po ledwo zakończonych działaniach wojennych, co widać na zdjęciach wykonanych przeze mnie w chwili pisania tekstu. Przy okazji zapewniam, że przytoczone zdjęcia nie są podrasowane i odzwierciedlają stan faktyczny – czyli gminny bród, smród i ubóstwo, jakie zgotowało mieszkańcom Miasto!

Wypowiedzi lokatorów i materiał filmowy oraz zdjęciowy potwierdzają wieloletnie zaniedbania – jednak rzecznik MZGK i dyrektor widzą wszystko inaczej!

Szanowny dyrektorze MZGK Zbigniewie, szanowny panie prezydencie Edwardzie!

Nie jestem sfrustrowanym samorządowcem, który przez to, że przegrał wybory prezydenckie, w nierzetelny sposób ukazuje  działania dyrektora MZGK – a niestety w takim świetle próbujecie mnie przedstawiać, nachalnie wykorzystując do tego gminne nośniki informacyjne i wydawnictwa. Uważam, że robicie to, aby zmyć z siebie chociaż część odpowiedzialności za zdewastowany na przestrzeni ostatnich lat gminny majątek. Ja swoją dociekliwością staram się wspierać zwykłych szarych mieszkańców, którzy nie potrafią doczekać się, aż lokalny polityczny „dwór” ruszy z pomocą. Ukazując zaniedbania, ogromne długi i zaniechania staram się wręcz przymusić decydentów do obiecywanych zmian. To wręcz moja powinność!

Jestem radnym miejskim, który ślubował, że będzie wspierał mieszkańców miasta i dbał o dobre imię Mysłowic. Ślubowałem, że będę uczciwie wypełniał swoje obowiązki!
Ukazując opisywane wielokrotnie zaniedbania, a nawet niegospodarność osób, na których wysokie pensje zrzucają się wszyscy mieszkańcy Mysłowic, to właśnie działanie, które zawarte jest w rocie ślubowania.  Poszkodowanym przez los mieszkańcom staram się służyć pomocą od niemal 18 lat, bez względu na to, kto piastuje stanowisko prezydenta.

Kończąc pragnę zaproponować panu prezydentowi Edwardowi Lasokowi i jego koledze dyrektorowi MZGK aby zajęli się kompleksowymi remontami gminnych budynków, a nie szukaniem haków, straszeniem procesami sądowymi i próbami dyskredytacji osób, które stają w obronie często niezaradnych życiowo mieszkańców gminnych lokali komunalnych, domagających się tylko jednego – godnych warunków do życia!

Dariusz Wójtowicz nazywany kiedyś Albertem!