Ballada o Januszku…

Pewien mysłowicki radny miejski wywodzący się z prezydenckiego ugrupowania pod nazwą Porozumienie Samorządowe Mysłowice już parokrotnie w nietuzinkowy sposób „zaznaczył” swoją obecność na sali obrad Rady jak i posiedzeń Komisji stałych.

Najpierw pokazał najmłodszemu w tej kadencji radnemu Michałowi Makowieckiemu jak powinien się zachowywać „prawdziwy” mysłowicki doświadczony samorządowiec i nie podał mu ręki na przywitanie. Następnie pewnie chcąc ugruntować swoją pozycję największego (nie)przyjemniaczka w Radzie, zaprzestał podawania ręki mojej skromnej osobie. Dzięki sympatycznemu „Januszkowi” staliśmy się chyba jedyną Radą Miasta w Polsce gdzie radni nie podają sobie rąk na przywitanie!

Janusz Wszołek, bo o nim mowa, znany jest również z impertynenckich i chamskich docinek jakimi rzuca na prawo i lewo podczas niemal każdych obrad Rady Miasta. Ktokolwiek by się nie zgadzał z jego zdaniem jest obrzucany epitetami. Wygląda to czasami jakby nasz (nie)przyjemniaczek rozmawiał z samym sobą. Przez niemal całą sesje potrafi brzęczeć pod nosem i strofować swoich politycznych adwersarzy. U jednych wywołuje to zdenerwowanie, u innych śmiech i politowanie. Uwagę na niestosowne zachowania Wszołka zwracało już kilku radnych – niestety nic do niego nie dociera… On juz tak ma!

Tym razem jednak mój osobisty „ulubieniec” z Rady Miasta przeszedł sam siebie i zaznaczył się jako osoba nie za bardzo wiedząca za czym głosuje. Tak przynajmniej ja to widzę.
Gdy podczas lutowych obrad Rady Miasta wszedł pod głosowanie wniosek o pomoc w opłatach za śmieci dla rodzin wielodzietnych, Wszołek jako jedyny radny zagłosował na NIE! I być może nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że radny z Piasku jest szefem organizacji pozarządowej, która wspiera rodziny wielodzietne!

Znowelizowana ustawa śmieciowa i nowe zasady związane z segregacją odpadów to temat rzeka i od co najmniej kilku miesięcy przewija się na łamach miejskiej i regionalnej prasy. Jednak największe emocje wywołują opłaty, które w Mysłowicach wzrastają o kilkaset procent. Podwyżka dotknie portfele wszystkich mieszkańców, ponieważ będzie ona pewnego rodzaju formą podatku, od którego nie da się wywinąć.

Jak wielokrotnie pisaliśmy w Mysłowicach Rada Miasta ustaliła dwie stawki opłat – 12,00 złotych za segregowane śmieci i 18,00 złotych za niesegregowane od każdego mieszkańca miesięcznie. Ciężar opłat szczególnie dotknie rodziny wielodzietne gdzie opłata miesięczna może sięgnąć nawet ponad 100 złotych miesięcznie!

Jak wcześniej wspominałem, w trakcie dyskusji podczas lutowych obrad, mój przyjaciel z Lewicy radny Antoni Zazakowny w imieniu Klubu Lewicy „Wspólnie dla Mysłowic” złożył propozycję, aby rodziny wielodzietne były zwolnione z części opłat za śmieci. Na przykład za trzecie, czwarte i następne dziecko nie naliczać już opłat w wysokości 12,00 (za segregowane śmieci) lub 18,00 (za niesegregowane śmieci) złotych. O takie rozwiązanie wnosili mieszkańcy podczas dyżurów radnych.

Podejrzewam, że prezydent Mysłowic Edward Lasok nie ma większego powodu do dumy gdy w oficjalnych materiałach radny Janusz Wszołek widnieje jako członek jego politycznego ugrupowania. Mnie też jest czasami przykro gdy mieszkańcy pytają mnie co w samorządzie robi ten człowiek. Moja najczęstsza odpowiedź brzmi – mówi do siebie i nie podaje ręki, Teraz będę musiał dopowiadać, że „dba” jak nikt o finanse miasta, nawet kosztem rodzin wielodzietnych!

Dariusz Wójtowicz… zwany kiedyś Albertem!