fbpx

Czterdzieści lat minęło… Kary pana prezydenta! (część 18)

23/05/2015

Jeszcze niedawno władze naszego miasta wychwalały pod niebiosa szkoły z klasami integracyjnymi gdzie prowadzone są zajęcia z dzieciakami niepełnosprawnymi. Dzisiaj próbuje się zwolnić dwóch zastępców dyrektorów brzęczkowickich szkół integracyjnych oraz zwiększać wymiar godzin dla nauczycieli wspomagających. Decyzje te są to pokłosiem urażonej dumy resortowego zastępcy prezydenta Grzegorza Brzoski.

Dziwna przemiana pana Grzegorza!

Wszelkiej maści kandydaci podczas kampanii wyborczej wręcz obnosili się w swoich materiałach tym, że chcą wspierać środowiska najbardziej poszkodowane przez los. Nie inaczej robił Grzegorz Brzoska – wtedy jeszcze kandydat na radnego. Jednak po kilku miesiącach okazało się, że już nie kandydat do Rady, ale powołany zastępca prezydenta Grzegorz Brzoska, chce robić oszczędności na nauczycielach wspomagających niepełnosprawne dzieci, próbując dołożyć im dodatkowe godziny, ale bez dodatkowego wynagrodzenia!

O takich pomysłach na „rozwój” mysłowickiej oświaty pan Brzoska nawet nie wspomniał podczas swojej kampanii wyborczej. Zastanawiam się, czy zrobił to ze strachu, czy może tylko zwykłego wyborczego wyrachowania…

Geneza sporu…

Przypomnę, że w kwietniu bieżącego roku zastępca prezydenta miasta odpowiedzialny m.in. za edukację wpadł na pomysł zwiększenia tzw. pensum (zwiększenia wymiaru godzin) nauczycielom wspomagającym dzieci niepełnosprawne. Jak mi tłumaczył w kuluarach, miało to być przemyślane działanie w ramach wprowadzanych oszczędności w oświacie.

Gdy nauczyciele szkół integracyjnych – Gimnazjum nr 3 i Szkoła Podstawowa nr 13 – zostali uświadomieni, że ich resortowy prezydent chce dołożyć im po 6 dodatkowych godzin tygodniowo tzw „pensum”, bez dodatkowego wynagrodzenia, udali się do pana prezydenta Brzoski na trudną rozmowę. Później odwiedzili radnych z komisji edukacji aby przedstawić swoje argumenty. Rozmowy z nie były przyjemne, ponieważ nauczyciele w trakcie dyskusji wykazali się dużo większą wiedzą i doświadczeniem zawodowym od zastępcy prezydenta. Ten zamiast przyznać się do błędu i z klasą wycofać z błędu, postanowił „odwdzięczyć” się oświatowcom najbrutalniej jak tylko można.

Słodka zemsta prezydenta!

Niedługo po wspomnianych spotkaniach, prezydent Grzegorz Brzoska podjął działania odwetowe, których efektem będzie likwidacja dwóch stanowisk zastępców dyrektora. Jedna głowa wicedyrektora ma polecieć w Szkole Podstawowej nr 13, druga w Gimnazjum nr 3 w Brzęczkowicach. Ta decyzja to również próba skłócenia i zastraszenia środowiska oświatowego, z którego wywodzi się resortowy prezydent.

Decyzja ta jest przez grono pedagogiczne odebrana jako prymitywna i szkodliwa społecznie forma odwetu.

Szanowny panie prezydencie Grzegorzu!
Jako szeregowy radny, osobiście wspierający od lat działania mysłowickiej oświaty, pragnę panu podpowiedzieć, że w integracyjnych szkołach zastępca dyrektora ma wiele dodatkowych obowiązków związanych z prowadzeniem dokumentacji uczniów klas integracyjnych. Zabierając te etaty nie tylko stawia się pan w roli lokalnego Nikodema Dyzmy, ale robi wielką krzywdę całemu środowisku tych dwóch placówek. Strachem nie zdobędzie pan szacunku, raczej stanie się pan osobą groteskową i mało wiarygodną.

Jest jeszcze czas aby wycofać się z kompromitujących środowisko oświatowe decyzji i przyznanie się do błędu. A przypominam, że sztuką jest przyznać się do błędu, a nie tkwić w nim w nieskończoność, jednocześnie szkodząc środowisku brzęczkowickich szkół!

Odwrócone role pana Grzegorza!

Pamiętam jak kilka lat temu zabrano panu prezydentowi Grzegorzowi Brzosce dodatkowe godziny, gdy był jeszcze nauczycielem w Zespole Szkół Zawodowych na „Górce”, czym zmuszono go do życia „tylko” z diety radnego i nauczycielskiej emerytury. Raban był wielki, a pan Brzoska krzyczał, że to zemsta ówczesnego prezydenta Grzegorza Osyry. Dziś odwróciły się role, i to pan Grzegorz Brzoska postępuje o niebo gorzej niż ówczesny prezydent, który według mojej wiedzy nigdy nie zmuszał zwolnieniami i zastraszaniem do uległości podległych mu zawodowo nauczycieli!

W środowisku oświatowym mówi się głośno, że próby wszelkich oszczędności to pokłosie otwarcia szkoły Jezuickiej w Mysłowicach, na której działalność nie zaplanowano wcześniej budżetowych pieniędzy. Przypomnę, że 30 stycznia przyjęliśmy strategię oświaty, a w dokumencie nie ma ani słowa o Gimnazjum Jezuickim, nie ma też mowy o likwidacji etatów w dwóch brzęczkowickich placówkach. Podejrzewam, że powstałą lukę finansową władze miasta próbują uzupełnić kosztem pracowników placówek publicznych. Według mnie nie jest to uczciwa forma zarządzania mysłowicką oświatą. Zaś próbą likwidacji zastępców dyrektorów w brzęczkowickich szkołach, pan prezydent Brzoska po raz kolejny otarł się o śmieszność! Nie dziwię się, że coraz częściej nazywany jest mysłowickim Dyzmą w dobrze skrojonej marynarce…

Dariusz Wójtowicz niegdyś zwany Albertem!