Do coraz większych drwin z siebie i miasta prowokuje swoim zachowaniem prezydent Mysłowic Edward Lasok, chwaląc się na prawo i lewo w podporządkowanych sobie lokalnych mediach nagrodami, które co jakiś czas otrzymuje od przeróżnych Organizacji.

W ubiegłym roku mieszkańcy zanosili się ze śmiechu, gdy ukazała się informacja prasowa o tym, że Polska Agencja Przedsiębiorczości oraz redakcja Forum Przedsiębiorczości Dziennika Gazety Prawnej nagrodziły prezydenta Mysłowic Edwarda Lasoka tytułem „Lider Rozwoju Regionalnego 2014″. A pragnę przypomnieć, że było to wyróżnienie m.in. za pracę nad rozwojem Mysłowic, w szczególności poprzez korzystanie z funduszy unijnych!

Śmiechu było co niemiara, bo Mysłowice za rządów Lasoka wylądowały w ubiegłym roku na ostatnim miejscu w Polsce w pozyskiwaniu unijnych pieniędzy, wśród miast na prawach powiatu! Takich cyrków za publiczną kasę nie wyprawiała nawet Trybuna Ludu!

Kolejne wyróżnienie wywołujące salwy śmiechu na ulicach Mysłowic z „gospodarza na dłużej” to nagroda „Perła Jakości”, czyli najwyższe odznaczenie za dynamiczny rozwój systemu zarządzania jakością w Urzędzie Miasta Mysłowice i konsekwencja dotychczasowych wyróżnień! Dla zwykłego zjadacza chleba, który widzi na co dzień, jak funkcjonuje Miasto pod rządami „geniusza” to po prostu szok, że ktoś odważył się wręczyć taką nagrodę mysłowickim władzom! Idealnym przykładem na podsumowanie lasokowego systemu jakości jest zdjęcie barykadującej się kilka lat temu w Urzędzie kobiety z niemowlakiem, trzymającej w ręce kartkę z napisem „Lasok to zł…j”.

Przypomnę, że jesteśmy jednym z najbiedniejszych i najbardziej zadłużonych miast w Polsce, prezydent ze swoją dyspozycyjną świtą nie potrafią zdobyć unijnych dotacji na rozwój, uciekają od nas przedsiębiorcy, mamy najdroższą wodę w Polsce, a administracja tak się rozrosła, że trzeba wynajmować kilka budynków dla urzędników! O kolesiostwie w zatrudnianiu nie wspomnę, bo takich zawodowych cudów jak dzisiaj, pewnie nie było w bogatej, ponad 760-letniej historii!

W kontrolowanej przez miejskie władze prasie przeczytałem taką oto wypowiedź obdarowanego tą niecodzienną nagrodą: – Sama nominacja do nagrody „Lider Rozwoju Regionalnego” była dla mnie wielkim wyróżnieniem. Cieszę się, że moja praca na rzecz Mysłowic została zauważona i doceniona przez tak wpływowy i prestiżowy podmiot jakim jest Polska Agencja Przedsiębiorczości oraz redakcja Forum Przedsiębiorczości Dziennika Gazety Prawnej – mówi Edward Lasok, prezydent Mysłowic.
Czytając to można zauważyć, że granice absurdu zostały już dawno przekroczone.

Parę miesięcy temu pisałem w swoim felietonie, że do mojego rodzinnego miasta wróciła „komuna”, ale nie ta wesoła i w miarę pożyteczna PRL-owska, ale smutna, toporna i bezpardonowa białoruska! Czytając lokalną prasę gdzie w płatnych materiałach prezydent Mysłowic pokazuje się jako przyjaciel dzieci, znakomity specjalista od zarządzania szkołami, nietuzinkowy biznesmen i fachowiec niemal od wszystkiego, można wpaść w polityczną depresję. Warto wspomnieć, że nasz geniusz znad Czarnej Przemszy mocno wspierany jest przez większość radnych, w zamian za pewne formy zawodowej gratyfikacji i to tak naprawdę spowodowało, że stoczyliśmy się gospodarcze dno w regionie.

Patrząc na tą polityczną kloakę dochodzę do ważnego życiowo wniosku – czas kończyć z rajcowaniem w Mysłowicach i przyglądaniem się z bliska towarzystwu wzajemnej adoracji, które niszczy wspólny, wielowiekowy dorobek mieszkańców. Szkoda też własnego zdrowia na użeranie się z ludźmi, którzy ponad wszystko stawiają swoje małe interesiki, a przy okazji potrafią poświęcić najbliższych współpracowników.

Jestem przekonany, że niebawem grupa miernych, ale wiernych lokalnych samorządowców podejmie decyzję o zaciągnięciu kolejnego kredytu bankowego, tym razem nawet 100 milionowego! I pewnie wtedy nasz „geniusz” znad Czarnej Przemszy otrzyma nagrodę jakiegoś stowarzyszenia grupy bankowców, a spłacać to będą oddani wyborcy, ich dzieci, wnuki i prawnuki!

Dariusz Wójtowicz nazywany kiedyś Albertem!