Z dumą mogę podkreślić fakt, że pierwszym zarejestrowanym Komitetem Wyborczym Wyborców z terenu naszego miasta jest WSPÓLNIE DLA MYSŁOWIC! W związku z rejestracją rozpoczął się proces podmiany banerów reklamowych na oficjalne materiały wyborcze naszego Komitetu. Niebawem pojawią się nowe nośniki w formie banerów, plakatów i gazet z logo WdM.

Jak już wielokrotnie wspominałem, jednym z założeń grupy społecznej WSPÓLNIE DLA MYSŁOWIC jest pokazanie mieszkańcom, że kulturalną i merytoryczną kampanią można wygrać wybory w naszym mieście. Takie działanie ma również pokazać szacunek dla kandydatów innych komitetów i partii politycznych, które rywalizować będą z nami o głosy mieszkańców Mysłowic.

Niestety, część naszych konkurentów do dziś czerpie wzorce z najpodlejszych kampanijnych pomysłów, które mają tylko jeden cel – zniszczenie medialne i wizerunkowe swojego przeciwnika. Robią to najczęściej Ci, którzy niewiele w swoim życiu osiągnęli, przez co nie mają też zbyt wiele do pokazania jako społecznicy i lokalni politycy.

Emigracja zawodowa i mysłowickie plotki
Nie będę odnosił się dzisiaj do wszystkich podłości, jakie się działy w ostatnim czasie w Mysłowicach. Pozwolę sobie jedynie sprostować kłamstwa, półprawdy i zmanipulowane dziennikarsko informacje na mój temat.

Krążące po mieście historie mówiące, że mam się wycofać z kandydowania na stanowisko prezydenta miasta Mysłowice w zamian za stanowisko prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji bądź prezesa Zakładu Oczyszczania Miasta Mysłowice, okazały się zwykłym kłamstwem. Skutecznie serwowana plotka spowodowała, że rozdzwoniły się telefony znajomych z pytaniem, czy to prawda, bo w „urzędzie mówią”, że sprzedałem się politycznie, biznesowo i zawodowo. O prawdziwości politycznych targów pisała nawet „niezależna” miejska prasa!

Okazało się, że informacje o moim „dogadaniu” z obecnym prezydentem nie mają nic wspólnego z ogłaszaną wszem i wobec dziennikarską prawdą o kupczeniu stanowiskami. Był to po prostu podły ale jednocześnie sprytny kampanijny zabieg, mający na celu pokazać, że Dariusz Wójtowicz dał się kupić za ciepły i „bogaty” stołek. A przypomnieć muszę, że nie tak dawno zrobili to moi polityczni konkurenci z Rady Miasta, łapiąc się kierowniczych „korytek” w zamian za ślepą lojalność.

Opisywana i komentowana „dobroć”, jaka spływa na mnie z mysłowickiego magistratu spowodowała, że po 15 latach nienagannej pracy w spółce miejskiej „zmuszony” zostałem do zmiany pracodawcy.

Fura, skóra i komóra – kolejne krętactwa!
Parę dni temu przez miasto przeszła wieść, że niejaki Dariusz Wójtowicz zmienił pracę, otrzymał służbowy samochód z całodobowym dostępem do osobistego kierowcy, a nawet nową komórę! Jednym słowem – skóra, fura i komóra! To również półprawdy mające na celu pokazanie mieszkańcom moich rodzinnych Mysłowic, że kandydat Dariusz Wójtowicz awansował, zmienił się z Darka w potwora i oszalał przez spływający na niego dobrobyt! Jak widać, sponsorowane płatnymi ogłoszeniami „niezależne” dziennikarstwo tworzy polityczną rzeczywistość w najlepsze.

Nadwornych mysłowickich plotkarzy pragnę poinformować, że do dziś korzystam z własnego numeru telefonu oraz aparatu marki Nokia zakupionego z prywatnych pieniędzy, auto służbowe wprawdzie jest, ale nie tylko do mojej dyspozycji jak szepczą wiewiórki, tylko do dyspozycji firmy, w której pracuję, a kierowca jest w dyspozycji kierownika jednostki, a nie mojej. Podejrzewam, że kłamliwe teksty są spowodowane tym, iż niejednokrotnie wspominałem o potrzebie likwidacji służbowych samochodów dla miejskich dygnitarzy, którzy prowadzą firmy na ogromnych stratach finansowych.

Patrząc z boku na budzący się do życia wyborczy festiwal nienawiści podejrzewam, że niedługo „rzetelni dziennikarze” i różnej maści żądni sensacji sztabowcy, wynajmowani przez (pseudo)uczciwych politycznych kandydatów napiszą, że mam nieślubne i porzucone dzieci, na swoim koncie kilka napadów na banki, dom z łapówek w willowej dzielnicy, prywatny helikopter, a grabieże, napady i gwałty na zlecenie to moja specjalność!

Zróbmy to Wspólnie dla Mysłowic!
W związku z powyższym szanowni sztabowcy, dziennikarze próbujący sprzedać swój produkt za wszelką cenę i moi kontrkandydaci wyborczy!

Po raz kolejny zwracam się do Was z wielką i serdeczną prośbą. Zanim coś napiszecie bądź powiecie na mój temat, zadzwońcie lub zapytajcie pisemnie o nurtującą Was sprawę. Chętnie odpowiem. Tchórzliwe chowanie się po „drugiej stronie” monitora nie przysparza splendoru tylko pokazuje, że w Mysłowicach nie można prowadzic politycznego dialogu z klasą.

Zacznijmy się w końcu wzajemnie szanować, przynajmniej w tym trudnym okresie wyborczym. Brak wzajemnego szacunku spowoduje, że sami mieszkańcy Mysłowic mający pójść do urn wyborczych też nie będą nas traktowali jak poważnych kandydatów do Rady Miasta czy na stanowisko prezydenta Mysłowic. Przestańcie grzebać się w ludzkich życiorysach, szukać wyborczych haków i obrażać swoich znajomych!

Zróbmy to WSPÓLNIE DLA MYSŁOWIC!

Dariusz Wójtowicz
wieloletni radny miejski
kandydat na prezydenta Mysłowic