Do wyborów pozostało tylko kilka dni przez co kampania wyborcza staje się coraz bardziej nerwowa. Strach przed porażką w 2 turze spowodował, że w obozie Edwarda Lasoka zaczynają powracać demony Grzegorza Osyry. Ja tak naprawdę nie mam nic do stracenia, bo moja kampania wyborcza zamknęła się wynikiem dodatnim. Nie mam powyborczych długów ani żadnych zobowiązań wobec „sponsorów”, mam też pracę, z której jestem w stanie godnie żyć.

Za to obóz obecnej władzy żyje w ciągłym lęku przed utratą najważniejszych stanowisk w mieście, a zobowiązania w formie przykładowej spalarni śmieci czy wynajmu dodatkowych pomieszczeń na potrzeby urzędu ciążą jak miecz nad głowami prezydenckich współpracowników.

W swoim dzisiejszym „Ekspresie Wyborczym”, który rozdawany jest na ulicach Mysłowic, prezydent Lasok po raz kolejny próbuje zaszufladkować mnie jako człowieka, który współpracował z Grzegorzem Osyrą. Zapomniał jednak dopisać, że i on nie stronił od towarzystwa poprzedniego prezydenta. Pewnie przez przypadek zapomniał dopisać, że razem jeździli na delegacje i spotkania towarzyskie. Efektem tych bliskich kontaktów są wspólne fotografie, gdzie jedna z nich ukazuje jak dwaj „zmęczeni” podróżą włodarze śpią wtuleni w siebie jak niemowlaki. Zdjęcie może i śmieszne ale dobitnie pokazuje jaka przyjacielska zażyłość panowała w czasach gdy pan Grzegorz Osyra rozdawał stanowiska w mieście!

Zawsze powtarzam – kij ma dwa końce i próba dyskredytowania mnie w oczach opinii publicznej może przynieść prezydentowi Edwardowi Lasokowi opłakane skutki. Żeby kogoś mógł oceniać i strofować, sam musi być w porządku wobec innych. A tu tej „porządności” w osobie pana Lasoka jakoś nie widzę. Mnie to bardziej przypomina bezwzględną walkę o własne interesy.

Powiem więcej – z prezydentem Osyrą nie utrzymujemy od co najmniej 6 lat kontaktów koleżeńskich czy zawodowych.

Jednak z perspektywy minionych lat z pełną odpowiedzialnością muszę stwierdzić, że pan Grzegorz Osyra pozostawił po sobie wiele inwestycji i około 56 milionów długu. Zaś obecny prezydent Edward Lasok nie tylko nie dokonał niczego wielkiego, ale pozostawił po sobie niemal 250 milionów długów, poręczeń i innych zobowiązań czym chwalić się nie chce w swych kolorowych czasopismach i obwieszczeniach jakie można spotkać na niemal każdej instytucji miejskiej! Tak naprawdę to nikt nie chce udzielić szczegółowej informacji na temat całkowitego zadłużenia Mysłowic i to ukazuje prawdziwe oblicze poczciwego Edwarda.

Dzisiaj ludzie, którzy współpracowali, przyjaźnili się, a nawet robili wspólne interesy z Grzegorzem Osyrą oficjalnie wspierają Edwarda Lasoka w 2 turze wyborów prezydenckich! A co najważniejsze, prezydentowi Lasokowi to nie przeszkadza, wręcz cieszy się z tego jak dziecko! W Komitecie „My To Mysłowice” są ludzie, którzy byli na listach wyborczych Grzegorza Osyry i do dziś spotykają się z nim na wspólnych imprezach. Nie będę dziś przytaczał nazwisk.

Poniżej przypominam film, w którym Bernard Pastuszka i Eugeniusz Starzak wręcz ośmieszają temat poręczenia niemal 55 milionów złotych dla mysłowickich wodociągów, z których tylko 19,5 miliona poszło na spłatę długów, a pozostała kwota czyli około 34 miliony złotych to koszty obsługi, na których zarobiło kilka osób! Dziś Ci dwaj panowie wspierają prezydenta w zamian za określone korzyści i kolejne obietnice „współpracy”.

Jeżeli chcecie szanowni mysłowiczanie aby nasze miasto przestało pogrążać się w spirali kredytów i nieudolnych działań zachęcam do zagłosowania na mnie w najbliższą niedzielę. Jednego możecie być pewni – po raz kolejny nie zawiodę!

Dariusz Wójtowicz
Kandydat na Urząd Prezydenta Miasta Mysłowice