Szanowni Mieszkańcy,
W poniedziałek wreszcie doszło do przełomu w rozmowie pomiędzy mną, a przedstawicielami związków zawodowych Szpitala Miejskiego nr 2 w Mysłowicach. Choć ostatnio sytuacja była mocno napięta, tak tym razem mam pewność, że strona społeczna zrozumiała moje szczere intencje związane z naszą najważniejszą placówką medyczną. O czym zatem rozmawialiśmy?
Jak zapewne wiecie, w przestrzeni medialnej w ostatnich tygodniach, pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji dotyczących przyszłości Szpitala Miejskiego nr 2 w Mysłowicach. Najbardziej podła, a podawana co rusz przez moich politycznych przeciwników, to ta, że chcę likwidacji naszego szpitala. To kłamstwo! Możecie uznać, że powtarzam to jak mantrę, ale powtarzać będę w nieskończoność – nigdy nie miałem zamiaru go likwidować, nie mam i mieć takiego zamiaru nie będę. Nie po to przez ostatnie dwie dekady wspierałem załogę w dążeniu do ratowania placówki, aby teraz zostawić ich na pastwę losu. Jedyne czego chcę, mając na względzie dobro naszych mieszkańców, to ratowanie tego miejsca, w którym na co dzień lekarze, pielęgniarki i inni, walczą o życie i zdrowie Mysłowiczan.
Nie jest tajemnicą, że nasz szpital tonie w długach, które aktualnie wynoszą ponad 60 mln złotych. Co więcej kwota ta, tym bardziej szokuje, bo od 2000 r. miasto wsparło Szpital Miejski nr 2 prawie 90 mln złotych. Co zatem się stało, że nasza placówka medyczna jest tak bardzo pod kreską? Czynników jest wiele, ale najważniejszym jest aktualna, fatalna kondycja Narodowego Funduszu Zdrowia, który nie wypłaca w pełni zawartych ze szpitalami kontraktów i tym bardziej wypracowanych przez takie jednostki nadwykonań.
Mam jednak wrażenie, że to nie wszystko, dlatego podjąłem z Radą Miasta działania audytowe naszej samodzielnej jednostki. Radni przekazali środki finansowe na kompleksową kontrolę wszystkich umów, kontraktów i działań organizacyjnych. To pozwoli nam jednoznacznie powiedzieć, co się dzieje w placówce i jak skutecznie wybrnąć z impasu.
Do przetargu zgłaszają się już niezależne i zewnętrze firmy składając swoje oferty. Po zakończeniu naboru, wybierzemy najbardziej korzystną ofertę, a sam audyt rozpocznie się niezwłocznie. Tak naprawdę dopiero po jego przeprowadzeniu, będziemy mieli pełną wiedzę o tym, co dzieje się w naszej „Dwójce”. Do tego zleciłem kontrolę, którą prowadzi wydział zdrowia UM w Mysłowicach. Oczywiście zapewniłem załogę, że będą mieli pełny wgląd w wyniki kontroli oraz audytu.
Idąc dalej po podpunktach poniedziałkowej rozmowy ze związkowcami – nakreśliłem scenariusze jakie widzę w związku z patową sytuacją naszego szpitala. Tych jest kilka! Wierząc w to, że obecnie rządzący naszym krajem przejrzą w końcu na oczy i dostrzegą fatalną sytuację szpitali powiatowych oraz zmienią sposób ich finansowania – możemy co roku dokładać pieniądze z budżetu miasta na funkcjonowanie szpitala, tym samym licząc, że kiedyś uda się spłacić jego horrendalny dług. To jednak niesie za sobą konsekwencje związane z ograniczeniem finansowania innych sfer życia czy zmniejszenie działań inwestycyjnych. Ale o tym zadecyduje Rada Miasta, która uchwala budżet i zadecyduje o przyszłości naszej placówki medycznej.
Druga opcja to pozyskanie 20 mln złotych z nowego programu NFZ, dzięki którym będziemy w stanie spłacić część zadłużenia od ręki i przywrócić płynność finansową, a nawet skonsolidować kredyty zaciągane w parabankach. Ale aby pozyskać pieniądze, Szpital jako samodzielna jednostka organizacyjna musi przeprowadzić szereg zmian restrukturyzacyjnych, w tym organizacji pracy.
Trzecia, najbardziej niepokojąca w ostatnich tygodniach naszych pracowników i mieszkańców, to współpraca ze szpitalem w Jaworznie i pozyskanie nawet 70 mln złotych od NFZ, co w praktyce może doprowadzić do oddłużenia obu placówek. Ale znając realia, nie ma co liczyć na wsparcie z Ministerstwa czy NFZ, bo już dziś brakuje rządowych pieniędzy na podstawową działalność naszego Szpitala. Więc tu czekamy na propozycje, które opiniowane będą przez Radę Miasta Mysłowice. Wynikiem rozpoczętej roboczej współpracy z Jaworznem jest powołany zespół, który tematem przygotowania pakietu pomocowego ma się dogłębnie zająć i dopóki ten nie zakończy prac, nie jesteśmy w stanie stwierdzić jak współpraca obu placówek miałoby tak naprawdę wyglądać. Dlatego informacje o likwidacji „Dwójki” czy przeniesienia usług medycznych do Jaworzna uważam za skandaliczne i niemoralne. Straszenie Mieszkańców likwidacją Szpitala to jakiś nieodpowiedzialny, polityczny bełkot.
Do puli dorzucam jeszcze plan zaproponowany przez przewodniczącego Rady Miasta Mysłowice – ten jednak z automatu oznacza zmniejszenie miejsc pracy, oczywiście po zatwierdzeniu takiego planu przez Radę Miasta.
Jak sami Państwo widzicie, a co również dostrzegli na wczorajszym spotkaniu związkowcy – opcji jest wiele i żadna z nich nie zakłada likwidacji naszego szpitala. Wręcz przeciwnie, determinację w jego ratowaniu, mimo braku rządowego wsparcia. Sytuacja w jakiej znalazł się Szpital Miejski nr 2 jest bardzo trudna, ale by mu pomóc, wszyscy potrzebujemy spokoju, konstruktywnych działań i pełnej współpracy. Bez napuszczania na siebie ludzi. Jestem przekonany, że grając do jednej bramki, wyjdziemy z tego kryzysu zwycięsko.
I to właśnie polecam moim politycznym oponentom – przestańcie kłamać, manipulować i napuszczać jednych na drugich, a współpracujcie oraz szukajcie kolejnych rozwiązań.
Z tego miejsca jeszcze raz pragnę podziękować przedstawicielom związków zawodowych ze Szpitala Miejskiego nr 2 w Mysłowicach za bardzo spokojne i konstruktywne spotkanie.
Do usłyszenia w następnym wpisie!

